Ludzie boją się kochać. Nie dlatego, że nie chcą. Wręcz przeciwnie – bardzo chcą. Tylko paraliżuje ich jedna, bardzo istotna rzecz. Kochając, muszą się w końcu otworzyć. To naturalna kolej rzeczy. A kiedy to się stanie, stają się bezbronni. Otwierając się, w końcu opuszczają broniący ich mur. Są wtedy narażeni na cios o wiele silniejszy, niż są w stanie znieść. Każdego człowieka może zniszczyć odpowiedni zestaw słów. A ci, przed którymi się otwieramy – znają ów zestaw. Osoba, która wcześniej doznała zawodu, boi się znowu zaufać. Tak bardzo nie chce cierpieć. Nie tak jak wtedy. Bo wtedy już ledwo dała sobie rade.
Czym jednak byłoby życie bez miłości? Nie warto się na nią zamykać z powodu strachu przed krzywdą. Ona jeszcze się nie wydarzyła. Możliwe, że nigdy się stanie, bo przecież te najgorsze scenariusze, jakie zakładamy, ostatecznie nigdy nie mają miejsca.
A Ty? Zaryzykujesz?