Ściągnęła słuchawki z uszu, a wtedy świat ją przytłoczył. Szum, zgiełk, hałas. Czuła się obco w tym świecie, a przecież to był jej świat.
Wystarczyło jednak, aby wejrzała w głąb siebie. Na powrót poczuła się na swoim miejscu, bo jej serce było pełne miłości – do siebie, do ludzi, do zwierząt. Do wszystkiego, co żyje. A mając w sobie miłość, nie można być samotnym.
Uśmiechnęła się i ruszyła przed siebie. Już zgiełk nie był straszny. Dzięki niemu zrozumiała coś bardzo ważnego.